NOWE BADANIE: Testy PCR nie stanowią podstawy dla środków politycznych

Czy podążamy za nauką, czy tylko za skorumpowanymi naukowcami?

Wyobraźmy sobie przez chwilę, że doszło do pandemii, a przypadki były rzeczywistymi przypadkami zidentyfikowanymi za pomocą testu PCR, który faktycznie mógł odróżnić i zidentyfikować wyizolowanego wirusa. Wyobraźmy sobie dalej, że dane zostały uzyskane dzięki 100% prawdziwych przypadków i zgonów, sprawa szczepienia globalnej populacji nadal byłaby bezsensowna, co próbuje pokazać ten artykuł.

6,6 MLD DAWEK BEZ UPRZEDNIEGO ZROZUMIENIA KONSEKWENCJI

Obecnie 47% ludności świata zostało zaszczepione przynajmniej jedną dawką, jak podaje World in Data, co jest ogromnym przedsięwzięciem w ciągu stosunkowo niewielu krótkich miesięcy. Na całym świecie podaje się 19,23 mln dawek dziennie, co daje łącznie 6,67 mld dawek. Odbyło się to bez wcześniejszego zrozumienia „konsekwencji klinicznych”, jednak pod pozorem posiadania zezwolenia na zastosowanie w nagłych wypadkach (EUA) pozwolono na kontynuowanie tego z prędkością warp.

Czy podążamy za nauką, czy tylko za skorumpowanymi naukowcami?

ODPORNOŚĆ POSZCZEPIENNA NIE TAK SILNA JAK WYMAGANA

Izrael był pierwszym krajem na świecie, który w pełni zaszczepił 69% swojej 9,3-milionowej populacji w wieku powyżej 16 lat przeciwko COVID-19. Dystrybucja szczepionki Pfizer/BioNTech rozpoczęła się w grudniu 2020 r., a ludzie zostali uznani za w pełni chronionych tydzień po otrzymaniu drugiego zastrzyku.

Jednak w połowie sierpnia poinformowano, że Izrael ma jeden z najwyższych na świecie dziennych wskaźników infekcji, podwajając się w ciągu zaledwie dwóch tygodni do średnio prawie 7500 przypadków dziennie, co równało się prawie jednej na 150 osób z wirusem. Ministerstwo Zdrowia w Izraelu poinformowało, że skuteczność 2 dawek szczepionki BNT162b2 (Pfizer-BioNTech) w zapobieganiu zakażeniom COVID-19 wyniosła 39% i była znacznie niższa od skuteczności próbnej, która wynosiła 96%. Okazało się również, że odporność uzyskana dzięki szczepionce Pfizer-BioNTech być może nie była tak silna, jak jest to wymagane.

SPADEK OCHRONY POSZCZEPIENNEJ

Według urzędników służby zdrowia, a następnie firmy Pfizer, było to wynikiem „spadku” ochrony po około sześciu miesiącach od podania drugiej dawki szczepionki. Oznaczało to, że do sierpnia połowa ciężko chorych pacjentów w Izraelu była tymi, którzy wcześniej dwukrotnie otrzymali szczepionkę. W rzeczywistości tylko od połowy lipca do połowy sierpnia liczba zakażeń wzrosła dziesięciokrotnie, a liczba odnotowanych zgonów wzrosła z 5 w czerwcu do 248 zaledwie dwa miesiące później. Oczywiście Izrael miał być pierwszym krajem, w którym przeprowadzono ogólnokrajową kampanię przypominającą, oferującą trzecią dawkę szczepionki Pfizer.

WZROST ZAKAŻEŃ BEZ ZWIĄZKU Z POZIOMEM SZCZEPIEŃ

To, co można by argumentować, jest daremne, gdy weźmie się pod uwagę wnioski z badań przeprowadzonych na Uniwersytecie Harvarda, które wykazały, że wzrost infekcji nie ma związku z poziomem szczepień.

Stwierdzili oni, że w 68 krajach, w tym w 2947 hrabstwach w Stanach Zjednoczonych, to właśnie osoby zaszczepione były bardziej narażone na hospitalizacje związane z COVID-19 w porównaniu z tymi, które były wcześniej zakażone. Według zespołu badawczego, 60% populacji Izraela było w pełni zaszczepione, a mimo to odnotowano tam najwięcej przypadków zachorowań na COVID-19 na 1 mln osób w ciągu 7 dni poprzedzających badanie. Podobnie było w przypadku Islandii i Portugalii, gdzie w pełni zaszczepiono ponad 75% populacji, a mimo to odnotowano więcej przypadków COVID-19 na 1 mln osób w porównaniu z krajami takimi jak Wietnam i RPA, gdzie w pełni zaszczepionych jest około 10% populacji. Wyraźnie pokazuje to, że nie ma silnych argumentów przemawiających za kontynuacją podawania szczepionek.

Czy podążamy za nauką, czy tylko za skorumpowanymi naukowcami?

DOSTOSOWANIE DO ZALECEŃ CDC

Nie według badań, które zbadały wzrost śmiertelności wśród pensjonariuszy domów opieki. Chociaż znaleźli oni również ten „dip” lub to, co nazwali „znaczącym obniżeniem odporności humoralnej” (stymulacja odpowiedzi immunologicznej przez aktywowane limfocyty T pomocnicze), od 2 tygodni do 6 miesięcy po szczepieniu szczepionką Pfizer BNT162b2 mRNA w ramach zezwolenia na zastosowanie w nagłych wypadkach (EUA). Przyznali oni, że istnieje potrzeba lepszego „zrozumienia klinicznych konsekwencji spadku”

Czy podążamy za nauką, czy tylko za skorumpowanymi naukowcami?

Jednak, co zaskakujące, zamiast przyznać, że szczepionka nie nadaje się do tego celu, ponosi porażkę i zaleca zaprzestanie podawania szczepionki, dopóki nie uzyskają „zrozumienia”, zamiast tego zalecają „strategie pobudzania”, które, jak dodają, są zgodne z zaleceniami CDC, aby ograniczyć rozprzestrzenianie się lub zapobiec ciężkiej chorobie. Nie jest to aż tak zaskakujące, gdy zdamy sobie sprawę, że badacze mają konkurencyjne interesy, w tym otrzymali osobiste dotacje od Pfizer i Bill & Melinda Gates Foundation oraz National Institutes of Health.

PROGRAM ŻÓŁTEJ KARTKI

Ignorując na chwilę słabnącą odporność, w Wielkiej Brytanii istnieje Program Żółtej Kartki, w ramach którego osoby zaszczepione mogą „zgłaszać podejrzane efekty uboczne leków i szczepionek lub niepożądane incydenty związane z urządzeniami medycznymi i diagnostyką stosowanymi w leczeniu koronawirusów”. Samo to pokazuje liczby, które muszą skłonić nas do zakwestionowania bezpieczeństwa szczepionki.

Czy podążamy za nauką, czy tylko za skorumpowanymi naukowcami?

WSZYSCY ZWOLENNICY NATURALNEJ ODPORNOŚCI

W tym czasie należy domagać się, aby naturalna odporność była brana pod uwagę, a istnieje wiele naprawdę ważnych badań, które pokazują nam, że komórki B pamięci i komórki T pamięci tworzyły się w odpowiedzi na naturalne zakażenie”, według Moniki Gandhi, lekarza chorób zakaźnych. Badania jeden, dwa i trzy pokazują również, mówi, że te komórki pamięci będą reagować produkując przeciwciała do wariantów pod ręką, a zatem dowodzi, że boostery są niepotrzebne. Gandhi zawarła listę około 20 referencji na temat naturalnej odporności na Covid w długim wątku na Twitterze wspierającym trwałość zarówno szczepionki, jak i odporności wywołanej infekcją i powiedziała, że przestała dodawać do niej dokumenty w grudniu, ponieważ stawała się ona tak długa. Jednak jest ich więcej, jak mówi Gandhi w artykule w British Medical Journal, „badań wciąż przybywało”.

Imponującą kolekcję referencji dr Gandhi z jej kanału na Twitterze można zobaczyć poniżej.

Czy podążamy za nauką, czy tylko za skorumpowanymi naukowcami?

ODPORNOŚĆ T-KOMÓRKOWA WCIĄŻ SILNA PO 17 LATACH

Wybranie tylko jednego z odnośników prowadzi do badania „SARS-CoV-2-specific T cell immunity in cases of COVID-19 and SARS, and uninfected controls”, które pokazuje, że chociaż przeciwciała słabną, odporność komórek T osób, które wyzdrowiały po zakażeniu SARS w latach 2002-03, jest nadal silna 17 lat później, co pokazuje, że odporność komórek T na koronawirusy trwa długo. W rzeczywistości Gandhi wskazuje na pracę, która pokazuje, że 32 osoby w wieku 91-101 lat, które przeżyły pandemię grypy z 1918 roku, WCIĄŻ miały komórki pamięci B, które mogły produkować neutralizujące przeciwciała dla tego szczepu 9 dekad później!

Niemniej jednak, te badania na korzyść naturalnej odporności nie są brane pod uwagę przez nasz rząd i do dziś szczepionki są nie tylko podawane, ale wręcz obowiązkowe.

Dlaczego więc ludzie wciąż akceptują to, że szczepienia są jedynym sposobem na uniknięcie „pandemii” ze strony kilku podejrzanych naukowców, podczas gdy inni naukowcy mogą wykazać, że większość z nas ma całkowicie wystarczający system odpornościowy? Nawet ci, którzy wierzą w narrację COVID-19, muszą zadać sobie to pytanie.

Źródło